IMIELIN: FUTBOLOWO, OLDBOJOWO

Mecze towarzyskie rządzą się swoimi prawami, a wynik końcowy jest kwestią drugorzędną. Z takiego założenia wyszli piłkarze, którzy czwartkowe popołudnie spędzili na murawie boiska przy ulicy Hallera w Imielinie.

LKS Pogoń Imielin szczyci się posiadaniem w swoich szeregach sekcji oldbojów, czyli zawodników, którzy lata swojej piłkarskiej świetności mają już jakiś czas za sobą. W jej skład wchodzą piłkarze w wieku powyżej 35 lat. Regularnie wyszukują sobie przeciwników i rywalizują z nimi w towarzyskich pojedynkach. Najczęściej są to lokalne drużyny, tym razem jednak postanowili podnieść sobie poprzeczkę.

Oto bowiem imielińscy oldboje podejmowali drużynę swoich równolatków z Reprezentacji Śląska.

Mimo że to była tylko sparingowa zabawa, na boisku widzieliśmy duże zaangażowanie piłkarzy, którzy nie odstawiali nogi w kluczowych momentach. Wolę walki wykazywali zawodnicy obu drużyn, ale to Imieloki do spotkania podeszli w bardziej wojowniczych nastrojach. Trudno się im dziwić, wszak potyczka z takimi sławami jak Mariusz Śrutwa, Radosław Gilewicz czy Piotr Lech nie zdarza się codziennie.

Oldboje z Imielina są jednak profesjonalistami i fascynacja kolegami po fachu szybko odeszła na dalszy plan. Przecież boiskowy prestiż i możliwość triumfu nad dawnymi idolami to wystarczająca motywacja.

Obie drużyny pokazały szereg sprawnych akcji i ciekawych piłkarskich strategii. Co rusz montowane były cieszące oczy akcje zakończone fachowymi strzałami.  Kibice zobaczyli w sumie aż jedenaście goli, z czego autorami  ich lwiej części byli Reprezentanci Śląska. Przyjacielskie starcie zakończyło się rezultatem 8:3 dla przyjezdnych. I choć wynik wydaje się druzgocącą porażką, to ani na moment miejsca nie znalazła złość i wrogość wobec lepiej przygotowanych przeciwników.

Wiadomo, Reprezentanci Śląska byli lepsi. Nikt do nikogo nie miał pretensji. Nie chodziło
o to żeby wygrać, ale żeby się dobrze bawić.

- zapewnia Józef Pacwa, prezes Pogoni Imielin. Na potwierdzenie swoich słów przypomina, że po zakończonych zmaganiach, odbyło się wspólne grillowanie zawodników i dyskusje przy piwku.

Żal jedynie, iż kibice nieco po macoszemu potraktowali zmagania weteranów futbolu, pozostawiając na stadionie sporo pustych miejsc. Ale jest szansa na poprawę. Pacwa zapowiada, że niedługo będzie rewanż.

Paweł Kocur, (jm)

POWRÓĆ DO STRONY GŁÓWNEJ
Dodaj komentarz
Aby uniknąć każdorazowego podawania nicku oraz przepisywania kodu z obrazka, zarejestruj się.
Jeśli masz swoje konto, zaloguj się.