MAMY MISTRZA AMATORKI!

O mistrzostwie w Amatorskiej Lidze Piłki Nożnej zdecydował ostatni mecz. I to jaki! Rozgrywka pomiędzy liderem i wiceliderem tabeli. Zandgruba Bojszowy miała tylko 2 punkty przewagi nad KKS Kopciowice.

W wyrównanym pojedynku zwyciężyła ekipa z Bojszów. Jak przyznaje Paweł Czarnynoga z drużyny Zandgruby, mecz był wyrównany i obie drużyny grały bardzo asekuracyjnie, bały się otworzyć. Stąd zaledwie jedna bramka strzelona w meczu. Kopciowice przegrały 1:0.

Publiczność dopisała. Grzegorz Bernaś, organizator Amatorskiej Ligi Piłki Nożnej, szacuje, że widownia na meczu sezonu liczyła około 100 osób. Wiele drużyn nieamatorskich chciałoby mieć taką frekwencję na meczu.

Obie drużyny przyznały, że duża publika pomaga zawodnikom. Przy większej publiczności lepiej się gra. Jest co prawda większy stres, ale i zawodnicy bardziej się starają niż zazwyczaj.

Drużyna KKS Kopciowcie jest zaskoczeniem dla wszystkich. W poprzednich sezonach zajmowała co prawda niezłą pozycję w górnej połowie tabeli, ale w ostatnich pięciu latach ich największym osiągnięciem było jednak miejsce piąte. W niedzielę mieli realną szansę na zwycięstwo.

Natomiast Zandgruba Bojszowy, wg Bernasia, od początku była typowana do mistrzostwa. Mimo że to był dopiero drugi sezon zespołu w ALPN (w poprzednim zajęli trzecie miejsce).

Zobacz skrót meczu autorstwa Marcina Tracza:

KKS Kopciowice zostały wicemistrzem ligi, a mimo to kończą sezon z niedosytem.

Zawsze marzy się o pierwszym miejscu. Tym bardziej, kiedy są nadzieje. Drugie miejsce to bardzo dobry wynik, ale kiedy schodzi się z boiska pokonanym, jak było w niedzielę, to humory nie są najlepsze

– tłumaczy Józef Rembierz, kierownik drużyny z Kopciowic.

Mistrzowie z Bojszów przyznają, że o zwycięstwo nie było łatwo, bo z każdym sezonem poziom ligi jest coraz wyższy. Tym bardziej cieszy tegoroczny sukces.

Złośliwi twierdzą, że Zandgruba Bojszowy jest skazana na sukces, bo jest… drugim garniturem 4-ligowego GTS-u Bojszowy. Nieporozumienie stara się wyjaśnić Paweł Czarnynoga. – Występy osób z drużyn w GTS-ie to były epizody. Przede wszystkim jesteśmy grupą dobrych znajomych, którzy od lat kopią razem piłkę na boisku. Dlatego jesteśmy zgrani i tak dobrze nam poszło.

 

Grzegorz Bernaś uważa, że należy wyróżnić także determinację drużyny BRN Skład. To zespół młodych chłopców, który pierwsze trzynaście kolejek zakończył wysokimi porażkami. Nie poddali się i grali do końca. 

Autor zdjęć: Paweł Święs, http://pawelswies.blogspot.com/

(jm)

POWRÓĆ DO STRONY GŁÓWNEJ
Dodaj komentarz
Aby uniknąć każdorazowego podawania nicku oraz przepisywania kodu z obrazka, zarejestruj się.
Jeśli masz swoje konto, zaloguj się.