KAPOŁKA: JESTEM IMIELOKIEM

- W Toronto graliśmy w potężnym amfiteatrze mieszczącym 11 tysięcy słuchaczy i wyobraź sobie, że publiczność wypełniła obiekt, taka tęsknota za krajem – opowiada Grzegorz Kapołka*, bluesman grający też z Golec uOrkiestra. Mieszka w Imielinie i nie zamierza tego zmienić.

Rozmawiał Dominik Łaciak

GŁOSUJ NA KAPOŁKĘ JAKO NAJLEPSZEGO GITARZYSTĘ BLUESOWEGO

Każda historia ma swój początek.

Mój początek był u Pana Boga, który dał mi talent gry na gitarze. Wierzę, że każdy dostaje jakiś talent.

A kiedy dostałeś pierwszą gitarę?

Miałem 11 lat, kiedy mama kupiła mi gitarę akustyczną. Wydanie takiej kasy to było w naszym domu wydarzenie. Kosztowała dokładnie 615 zł, sporo jak na tamte czasy. Byłem w tym instrumencie bardzo zakochany.

Z wzajemnością.

Pewnie tak, chociaż dobry sprzęt to nawet nie połowa sukcesu. Ktoś musi człowiekiem się zaopiekować. W moim wypadku był to wuefista Włodek Stachoń, prowadził zespoły muzyczne w imielińskiej podstawówce. Grał na akordeonie, ale to on nauczył mnie pierwszych chwytów na gitarze. Później uczyłem się już od starszych kolegów, bardzo mi imponowało, że mają swoje zespoły... Też tak chciałem.

Długo czekałeś, żeby zostać dostrzeżonym przez słynnego Irka Dudka z Shakin' Dudi ?

Miałem wtedy 27 lat i byłem na ostatnim roku studiów w Akademii Muzycznej w Katowicach. Dostałem od niego telefon: słuchaj, gramy jam session w  Akancie na Teatralnej i brakuje nam gitary, przyjedziesz? Chyba się sprawdziłem, bo potem zapytał, czy pogram z nim na stałe?

Wkrótce nagraliśmy „Irek Dudek No 1”. Bardzo nam ten album wyszedł, jest chyba najlepszy w bluesowej karierze Irka. Jako sideman (tłum. muzyk towarzyszący) mam na koncie już ponad 50 płyt. Oczywiście na bluesie moja działalność się nie kończy, to również country, rock, gospel, jazz...

To fantastyczna sprawa! Po co szukać zapożyczeń w muzyce ukraińskiej czy bałkańskiej, skoro mamy tak bogaty folklor?!  W Golcach najfajniejsze jest to, że promują tę góralszczyznę, wyjątkowe brzmienia.

Aż po zespół Golec uOrkiestra, w którym występujesz jako gitarzysta...

Z chłopakami poznałem się w roku 1999. Graliśmy na 35. Festiwalu Muzyki Polskiej w Opolu, w big-bandzie Zygmunta Kukli. Wziąłem udział w nagrywaniu pierwszej płyty, gdzie miałem jedną piosenkę, na drugiej już dwie, a na trzeciej 10. Nasza współpraca trwa już 12 lat.

POSŁUCHAJ GOLCÓW: "MŁODY MAJ"

No właśnie, był czas, w którym trudno było włączyć radio albo telewizor, żeby nie usłyszeć Golców.

Zwariowany czas. Zjeździliśmy Polskę wzdłuż i wszerz, zresztą nie tylko Polskę. 7 razy byliśmy w Stanach Zjednoczonych, 4 razy w Kanadzie, Grecja, Anglia, Austria, Niemcy... Zresztą niedługo znowu lecimy do Essen. Zagraliśmy razem ponad 1000 koncertów.

Ale gracie głównie dla Polonii?

Wśród Polonii jesteśmy bardzo znani, ale nie tylko dla niej. Graliśmy w potężnym amfiteatrze na 11 tysięcy słuchaczy i wyobraź sobie, że publiczność wypełniła obiekt, taka tęsknota za krajem. Na marginesie – w tej hali grali też Rolling Stonesi czy Aerosmith, to budujące doświadczenie. W Essen występowaliśmy na tej samej scenie co kiedyś Beatlesi. Kurczę, to takie fajne, że człowiek może stać z tą gitarą w miejscu, w którym przed nim występowali John Lennon albo Paul McCartney.

Kiedyś takim punktem odniesienia była dla mnie Sala Kongresowa, czyli takie magiczne miejsce, gdzie jeździłem słuchać koncertów. Marzyłem, żeby tam wystąpić. No i wkrótce okazało się, że nas, wtedy zespół Young Power, zaprosili. W dodatku graliśmy przed Johnem Scofieldem i to chyba mój ulubiony występ w karierze. Do dzisiaj grałem tam już wiele razy. To chyba przychodzi z wiekiem (śmiech).

Wracając do Polonii. Golec uOrkiestra lata największego boomu na swoją muzykę ma już za sobą. Czego chce słuchać zagraniczna publiczność?

„Lornetka” i „Ściernisko” muszą być zawsze (śmiech).

Masz tremę?

W Golec uOrkiestrze nie bardzo , no, może w trakcie solowych wejść, w trakcie każdego koncertu mam takie swoje 5 minut. Trema to się pojawia, gdy gram z moim triem. Wtedy to jest inny rodzaj  odpowiedzialności. Jednak etyka zawodowa nie pozwala na totalne wyluzowanie. To piękna przygoda, ale przede wszystkim ciężka praca.

No właśnie, twój kolejny projekt - „Grzegorz Kapołka Trio”. Recenzując ostatnią płytę „Blues 4you”, Kuba Chmiel z Magazynu „Gitarzysta” nazwał cię „niekwestionowanym mistrzem gatunku”.

CZYTAJ RECENZJĘ ALBUMU

Bardzo nas cieszy, że płyta zebrała tak dobre recenzje. Żałujemy tylko, że nie będzie Fryderyka – po prostu znikła kategoria bluesowa. Nasz poprzedni album taką nominację dostał. Została kategoria jazz, ale to już zupełnie inna bajka. Blues to mniej teorii, a więcej emocji, improwizacji, liczy się chwila, impuls.

Ale skończmy narzekać. Z ręką na sercu: to naprawdę dobry materiał, polecam wszystkim.

SŁUCHAJ SINGLA "SHE AND HE" Z OSTATNIEJ PŁYTY

23 marca trio będzie można usłyszeć w trakcie koncertu w imielińskiej Sokolni. Niedawno grałeś na koncercie charytatywnym w tamtejszym kościele. Jeździsz po Polsce, latasz po świecie i ciągle ten Imielin.

Kiedyś miałem propozycję, żeby zamieszkać w Warszawie, ale to nie dla mnie. Jestem imielokiem z dziada pradziada i nie potrafię inaczej. Mam tu swoje grabki, kosiarkę, traktorek, którym koszę ogród, no, ostatnio robi to mój syn. A córka ma tu swoją huśtawkę i zjeżdżalnię w ogrodzie. To jest mój świat. Także miejsce regeneracji, bo trasa koncertowa, granie, to tak naprawdę ciężka praca.

A do Sokolni zapraszam na 18. Wstęp jest wolny.

A potem?

Może Chicago? Do tego jest jakiś festiwal do zagrania w Niemczech, może znowu Szkocja – w zeszłym roku daliśmy tam parę koncertów. Oczywiście mówię teraz o moim trio, Golec uOrkiestra to jeszcze inna historia. Z nimi już zjeździłem pół świata.

Dziękuję za rozmowę, fot. Olek Tura

*Grzegorz Kapołka - Absolwent Wydziału Jazzu i Muzyki Rozrywkowej Akademii Muzycznej w Katowicach. Współpracuje na stałe z Irkiem Dudkiem od 1985, a od 1999 z zespołem Golec uOrkiestra. W latach 1986-1991 grał w formacji Young Power. Współpracował także z Grażyną Łobaszewską, Krystyną Prońko, Jarkiem Janusem, Ewą Urygą, Bronkiem Dużym, Jorgosem Skoliasem, Wojtkiem Staroniewiczem, Zbigniewem Jakubkiem, Krzysztofem Ścierańskim, Antymos Apostolisem, Jerzym Piotrowskim i z wieloma innymi. Nagrał krążek Mr DJ z Frankiem Gambale i Robertem Eubanksem. Jego dyskografia obejmuje pięć autorskich płyt: I'm Believing (1996), Blue Blues (1999), Blue Blues II (2001), Blue Blues III (2008), Blues4You (2013), a także ponad 50 płyt będących wynikiem współpracy z innymi muzykami (źródło: Wikipedia).

PRZEJDŹ NA STRONĘ GRZEGORZA KAPOŁKI, POWRÓĆ DO STRONY GŁÓWNEJ

POWRÓĆ DO STRONY GŁÓWNEJ
Dodaj komentarz
Aby uniknąć każdorazowego podawania nicku oraz przepisywania kodu z obrazka, zarejestruj się.
Jeśli masz swoje konto, zaloguj się.