Słynny festiwal z Bierunia

- Po raz pierwszy przegląd zorganizowaliśmy w 1993 roku. Swoje filmy do przeglądu zgłosił wtedy Leon Wojtala, nestor kina amatorskiego na Śląsku. Festiwalu nie doczekał... Od 1995 nasz festiwal nosi więc jego imię - mówi Wojciech Wikarek, organizator XI międzynarodowego festiwalu filmów amatorskich im. Leona Wojtali.

Rozmawiał Dominik Łaciak

Znajdujemy się w bieruńskiej "Gamie", gdzie jutro zaczyna się kolejny festiwal filmów amatorskich...
 
Kolejny, ale po raz pierwszy o charakterze międzynarodowym.
 
Co to oznacza?
 
Patronat nad filmem objęła Międzynarodowa Unia Filmu Niezależnego UNICA. W związku z tym do konkursu zaprosiliśmy również autorów zza granicy. Przyszło do nas 77 filmów, z czego do konkursu komisja zakwalifikowała 45, w tym 7 węgierskich, 2 słowackie, 2 niemieckie, 1 francuski i jeden aż z Kanady.
 
W Bieruniu będziemy gościć m.in. Zuzannę Skoludową ze Słowacji oraz Wolfganga Freiera. Niemiec jest członkiem UNICI, tak jak członek naszego jury, Stanisław Puls.
 
Ta światowa unia to duża organizacja?
 
Potężna! Największe zrzeszenie amatorów na świecie. Organizują festiwale ogólnoświatowe, co roku w innym państwie. W Polsce odbyły się dotąd aż trzy, ale odbywały się też np. w Korei.
 
A gdzie na tej mapie jest Bieruń?
 
Jest może na razie mało widoczny, ale ta nasza kropeczka, która oznacza, gdzie jesteśmy, systematycznie się powiększa.
 
Słowem: o naszym festiwalu mówi się w Polsce, teraz będzie się też mówić na świecie.
 
Dostałem też informację, że wspomniany Freier przywiezie do Bierunia złoty medal. Jeszcze nie wiemy, czy przyzna go festiwalowi, czy też będziemy mieli możliwość przyznania go któremuś z filmów.
 
Jak to wszystko się zaczęło?
 
Po raz pierwszy przegląd zorganizowaliśmy w 1993 roku. Swoje filmu do przeglądu zgłosił wtedy Leon Wojtala, nestor kina amatorskiego na Śląsku, instruktor w AKF "Iks" Mikołów. Przywiózł filmy na kopalnię, ale festiwalu nie doczekał... Od 1995 nasz festiwal nosi więc jego imię. 
 
(Zobacz, jak festiwal wyglądał w 1999 roku)
 
Wojtala wywodził się z jednego z przyzakładowych klubów filmowych. Te kluby to chyba ewenement rodem z PRL-u...
 
Rzeczywiście powstawały w czasach Polski ludowej, ale działają do dziś. Wciąż prężnie działają kluby w Mikołowie czy Łaziskach. Ciekawie jest też w Oświęcimiu, u naszych przyjaciół z Chemika. Założycielem tego klubu był nieżyjący już Henryk Lehnert. Jego nazwisko znajduje się w księdze rekordów Guinessa - dzięki ilości zrealizowanych filmów i zdobytych nagród.
 
Wróćmy do tegorocznego festiwalu. Wstęp na pokazy jest wolny, ale właściwie dlaczego mieszkaniec miałby przyjść na pokazy, skoro w kinach leci np. "Wałęsa"?
 
Dlatego, że filmów, które zobaczy u nas, nie zobaczy nigdzie indziej. Jest oczywiście parę na niższym poziomie artystycznym, ale są też prawdziwe perełki. Sam mam nawet już swoje trzy ulubione. 
 
Również dlatego, że
 
poza konkursem będziemy pokazywać filmy o tematyce lokalnej.
 
W tym roku będzie to m.in. film edukacyjny o tematyce zachowania się w trakcie powodzi. Widz dowie się, jakim sprzętem dysponują lokalne służby oraz gdzie, w razie czego, szukać pomocy.
 
Jakie perełki ma pan na myśli?
 
Fenomenalny film  jest o spotkaniu młodzieży na terenie Rosji. W zjeździe uczestniczy 20 tysięcy osób. Tworzą obozowisko, które ma ostry regulamin.
 
Ostre picie.
 
Właśnie nie! Alkohol jest surowo wzbroniony, podobnie jak niestawienie się na poranną zbiórkę czy wyjście poza teren obozu. Za każde przewinienie uczestnik dostaje dziurkę na identyfikatorze. Trzy oznaczają eliminację.
 
Czyli to taki film o robieniu dziurek.
 
Nawet się nazywa "One Hole" (jedna dziurka). 
 
A pozostałe perełki? 
 
Jest świetny film z Węgier, zrealizowany wokół potrawy narodowej szalontudo oraz film animowany z Kanady. Ten drugi tragicznie się kończy, opowiada historię biedującej rodziny królików. 
 
Przed dwoma laty po festiwalu bardzo się zdenerwował Józef Kłyk, człowiek-legenda amatorskiego kina. Mówił, że za czasów jego młodości były pomysły, ale brakowało sprzętu. Dzisiaj młodzież ma sprzętu pod dostatkiem, ale brakuje jej pomysłów...
 
Nieprawda. Pomysły zostały, a dobry sprzęt nie zawsze sprzyja dobrej realizacji. Lubię filmy młodych ludzi, chciałbym mieć tak świeże spojrzenie i pomysły, jak oni. Bo mnie powoli zaczyna tego brakować.
 
Dziękuję za rozmowę.
 

 

POWRÓĆ DO STRONY GŁÓWNEJ
Dodaj komentarz
Aby uniknąć każdorazowego podawania nicku oraz przepisywania kodu z obrazka, zarejestruj się.
Jeśli masz swoje konto, zaloguj się.
Komentarze
  • ~LarAmunse
    2017-10-06

    Buy Tadacip Uk Viagra Sur Homme <a href=http://orderviapills.com& gt;viagra</a> Xtane Cialis Ohne Rezept Where Can I Buy Cialisi Legally