MARTINEUM – HISTORIA I TERAŹNIEJSZOŚĆ

Rozpoczynamy codwutygodniowy cykl artykułów przybliżających historię lędzińskich zabytków. Naszym przewodnikiem będzie Mirosław Leszczyk, który w pierwszym odcinku bierze na tapet budynek byłej porodówki. Jest to tym samym kolejny głos w dyskusji na temat wystawienia w grudniu nieruchomości na sprzedaż przez lędziński urząd miasta.

Historia budynku sięga 1892 roku, kiedy to pszczyński superintendent ksiądz Koelling podjął się założenia na ziemi pszczyńskiej zakładu opiekuńczo-wychowawczego dla osieroconych chłopców z rodzin ewangelickich. Do działania zainspirowała go kilkunastogodzinna rozmowa ze skazanym na śmierć za morderstwo swojej żony pewnym ewangelikiem z Raciborza. Skazaniec doznał wewnętrznej przemiany, okazał żal i skruchę za popełniony czyn, a następnie, przed wykonaniem wyroku, usilnie prosił ks. Koellinga o zaopiekowanie się jego jedynym synem.

Dzięki staraniom księdza już 14 września 1892 roku Pszczyński Synod Ewangelicki powołał Fundusz im. Marcina Lutra, który miał zająć się organizacją sierocińca dla chłopców z południowej części Górnego Śląska (tego rodzaju ośrodek dla osieroconych dziewcząt istniał w Starej Wsi pod Pszczyną od 1848 roku). Placówka ta pod nazwą Martineum rozpoczęła swoją działalność 3 stycznia 1893 roku w wynajętej izbie w Neu Anhalt (Nowym Hołdunowie), a wśród pierwszych czterech podopiecznych był też syn wspomnianego skazańca.

Budynek Martineum dzisiaj, fot. K. Kosteczko

Ks. Koelling nie ustawał w wysiłkach. Zaangażował w sprawę innych księży ewangelickich i Pszczyńską Radę Synodalną, a efektem ich działań było wybudowanie dużego domu, który został poświęcony 14 września 1897 roku. Hołdunowskie Martineum utrzymywano z datków zbieranych co roku w okresie świąt Bożego Narodzenia we wszystkich parafiach diecezji pszczyńskiej Kościoła ewangelicko-augsburskiego, a także z ofiar składanych przez prywatne osoby.

W 1909 roku było w tej placówce już 29 chłopców, a sześć lat później, po rozbudowie, w Martineum znalazło opiekę aż 50 osób. Głównie były to sieroty z biednych rodzin, ale wśród podopiecznych ośrodka znajdowali się też nieślubni synowie dygnitarzy księcia pszczyńskiego. Właścicielem hołdunowskiego Martineum w okresie międzywojennym był Zarząd Krajowy Kościoła Ewangelicko-Unijnego na Polskim Górnym Śląsku. Działalność tego ośrodka ustała w styczniu 1945 roku, kiedy to Hołdunów opuścili niemalże wszyscy potomkowie dawnych kolonistów niemieckich, a budynek został przejęty przez państwo polskie.

W 1951 roku w dawnym Martineum urządzono izbę porodową, która wkrótce stała się najsłynniejszą placówką lędzińskiej służby zdrowia.

Cieszyła się ona uznaniem rodzących tu kobiet nie tylko z Lędzin, ale także z wielu okolicznych miast i gmin. W 2006 roku w ogólnopolskim konkursie „Rodzić po ludzku” matki przyznały położnym Izby Porodowej w Lędzinach tytuł „Aniołów” za domową atmosferę i wyjątkową opiekę nad rodzącymi.

Tuż po zamknięciu porodówki, styczeń 2009, fot. Mirosław Leszczyk

Porodówka zakończyła swoją działalność 31 grudnia 2008 roku, gdyż Narodowy Fundusz Zdrowia nie przedłużył jej kontraktu. Wywołało to wielkie poruszenie wśród lędzinian, nie pomogły jednak starania władz miasta i dyrekcji lędzińskiego MZOZ-u, ani przychylność prasy, radia czy telewizji - NFZ podtrzymał swoją decyzję.

Artykuł K. Kosteczki ma charakter protestu przeciwko wystawieniu budynku byłej izby porodowej na sprzedaż. W odpowiedzi udzielonej na łamach Serwisu Lokalnego lędziński burmistrz Wiesław Stambrowski broni swej decyzji. Abstrahując od argumentów za i przeciw sprzedaży dawnego Martineum, chciałbym jedynie zwrócić uwagę, że K. Kosteczko, pewnie nieświadomie, przypisał w swoim skądinąd rzetelnym artykule właściwości budynku byłego probostwa parafii ewangelicko-augsburskiej (obiektu XVIII-wiecznego), a po II wojnie światowej parafii rzymsko-katolickiej, obecnie siedziby Miejskiego Ośrodka Kultury i filii Miejskiej Biblioteki Publicznej przy ul Hołdunowskiej 39, budynkowi dawnego Martineum (z końca XIX wieku) i byłej Izby Porodowej przy ul. Hołdunowskiej 70.

CZYTAJ TEŻ: XVIII WIECZNY ZABYTEK NA SPRZEDAŻ

Powyższa nieścisłość wynikła zapewne z rozbieżności jaką daje się zauważyć pomiędzy informacją w „Wykazie obiektów gminnej ewidencji zabytków miasta Lędziny”, gdzie pod numerem rejestru 718/66 zapisano „Dawny budynek gminy protestanckiej, ob. Porodówka ul. Hołdunowska 70”, a zapisem w „Wojewódzkim Rejestrze Zabytków”, gdzie pod tym samym numerem rejestru 718/66 widnieje „Dawny budynek gminy protestanckiej z XVIII wieku, częściowo przebudowany w XX wieku, przy ul. Hołdunowskiej 30”. Z informacji zawartych w powyższych wykazach wynika, że chodzi o dwa różne budynki,

stąd mój apel do odpowiednich służb miejskich, ażeby powyższe zapisy jak najszybciej uwiarygodnić.

Mam na myśli też definitywne wyjaśnienie, czy budynek byłej porodówki jest ujęty w „Wojewódzkim Rejestrze Zabytków”, czy nie jest.

ZOBACZ TEŻ: SPRZEDAŻ JEST NAJBARDZIEJ RACJONALNA

Korzystałem z następujących materiałów bibliograficznych: Lędziny. Zarys dziejów, praca zbiorowa pod redakcją Franciszka Serafina, s. 200, Orest Spiralski, 800-letnie Lędziny, s. 127, Adam Malina, Ewangelickie tradycje Hołdunowa, s. 97-99 oraz artykułu prasowego „To już koniec porodówki …” (Lędziny-teraz !, nr 1, 2009).

Mirosław Leszczyk

POWRÓĆ DO STRONY GŁÓWNEJ

POWRÓĆ DO STRONY GŁÓWNEJ
Dodaj komentarz
Aby uniknąć każdorazowego podawania nicku oraz przepisywania kodu z obrazka, zarejestruj się.
Jeśli masz swoje konto, zaloguj się.
Komentarze
  • ~B. Żogała
    2014-02-10

    Sentymentalizm w dobie dzisiejszych czasów przegrywa w rankingu wartości ze względami ekonomicznymi,ale być może
    nie tylko opłacalnością i zyskiem należałoby się kierować w przypadku zachowania obiektu historycznego,a takim niewątpliwie jest budynek
    "Martineum" w Lędzinach,bardziej znany wszystkim jako Izba Porodowa,w której na świat przyszła znaczna liczba lokalnej społeczności
    i nie tylko lokalnej.
    Gmina Lędziny raczej nie cierpi na nadmiar obiektów o wartości historycznej i nie powinna się pozbywać jednego z nich.Coś,co jest naszym
    dziedzictwem,powinno moim skromnym zdaniem zostać zachowane i otoczone należną opieką.
    Dopiero co niedawno ktoś rzucił szalony pomysł zabudowy Górki Klemensowej,a tu znowu ujrzała światło dzienne sprawa "Martineum".
    Dzięk i "Gazecie Wyborczej" i przeprowadzonej przez nią akcji "Rodzić po ludzku",o tym szczególnym miejscu,jakim była hołdunowska porodówka,
    dowiedzieli się ludzie w różnych zakątkach świata, gdziekolwiek "Gazeta Wyborcza" dzięki dystrybucji dotarła.
    Wątpliwe,by w obiekcie tym wznowiła działalność Izba Porodowa,ale może udałoby się budynek zachować i rozwinąć w nim jakąś iną pożyteczną dla lokalnej społeczności działalność.
    Z moich rozmów z mieszkańcami Lędzin wynika,że pomysł lędzińskich włodarzy o sprzedaży tego budynku uważają za chybiony.
    Przykro, że decydenci uważają historyczny obiekt za towar,który ot tak sobie można sprzedać bez żadnych konsultacji społecznych.
    Wierzę,że znajdą się osoby, które poprą moje zdanie nawet wtedy, gdy wzbraniają się przed niemodnymi dzisiaj historycznymi czy kulturowymi sentymentami, bowiem dojrzą także inne, niż tylko ekonomiczne aspekty tej kontrowersyjnej sprawy,przemawiające za utrzymaniem tego obiektu przez miasto.

  • KrzysztofK
    2014-02-04

    Bardzo ciekawy artykuł. Tak szczegółowe dzieje tego obiektu nie były mi znane. Razi natomiast rozdźwięk w rejestrach zabytków. Nie wiadomo bowiem, czy chodzi o różne budynki czy o błędy, również te merytoryczne, w rejestrach. Wojewódzki rejestr zabytków mówi bowiem o obiekcie przy ul. Hołdunowskiej 30 – „dawny budynek gminy protestanckiej z XVIII wieku, częściowo przebudowany w XX wieku”. Rejestr gminny wskazuje na budynek gminy protestanckiej przy Hołdunowskiej 70. Merytoryczny błąd polegałby więc na tym, że obiekt nie jest z XVIII wieku ani nie był formalnie budynkiem gminy protestanckiej. Z artykułu M.Leszczyka wynika natomiast, że możliwe, iż rejestry mówią o dwóch różnych budynkach. Moim zdaniem mówią o tym samym budynku, czyli budynku byłej izby Porodowej, źle go tylko nazywając i opisując.
    Dlaczego? Powód błahy: lewa strona ulicy Hołdunowskiej ma numerację nieparzystą, prawa parzystą. Zabytkowy budynek ma numer 30. Nawet w sytuacji przenumerowania numer budynku winien zostać parzysty. 70 jest parzyste, 39 (numer budynku biblioteki) jest nieparzyste. Powód nieco poważniejszy znajduje się w samej gminnej ewidencji zabytków. Otóż w ów ewidencji znajdują się oba obiekty, o których wspomina M.Leszczyk: pod pozycją nr 4 „dawny budynek gminy protestanckiej ob. Porodówka” (wskazany jako zabytek pochodzący z wojewódzkiego rejestru zabytków, pozycja 718/66) oraz pozycja nr 10: „Probostwo ob. Biblioteka Miejska” (obiekt wyznaczony do ochrony nad zabytkami przez władze miasta) [link: http://www.ledziny.pl/bip/zala czniki/zarzadzenie_20120807_50 _366_zal1.pdf ]. Wykaz obiektów gminnej ewidencji zabytków był uzgodniony ze Śląskim Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków, w związku z czym, głęboko wierzę, że w sytuacji nieścisłości, Konserwator wytknąłby błąd naszym władzom i naprostował wykaz. Karty ewidencyjne pochodzące z gminnej ewidencji zabytków można zobaczyć tutaj: https://drive.google.com/file/ d/0B_hKN7SePkvqb3BjYUp1cnAycVk /edit?usp=sharing
    https://dri ve.google.com/file/d/0B_hKN7Se Pkvqd3FRcHBWTFJYcDQ/edit?usp=s haring
    Moim zdaniem, choć głowy za to nie dam, wadliwy zapis wojewódzkiego rejestru zabytków obejmuje ochroną budynek byłej Porodówki. Żeby jednak ostatecznie wyjaśnić tą kwestię złożyłem zapytanie do Śląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków o jednoznaczne wskazanie obiektu, który został objęty ochroną konserwatorską wpisem A/718/66 z dnia 15 czerwca 1966 r.