MIEJSCE BIERUŃSKICH SPOTKAŃ

Wielki powrót „frytek z Matrixa”, bieruńska pajda, lokalne piwo i cała kuchnia ze świeżych składników, przygotowywana na miejscu. - To ma być miejsce bieruńskich spotkań – mówi Aga Chlebowska, współwłaścicielka lokalu powstającego przy ul. Warszawskiej w Bieruniu Nowym.

Coraz więcej osób dopytuje: kiedy to otwarcie? Czy możecie zdradzić, kiedy to będzie?

Prace trwają. Staramy się, żeby każdy detal był dopracowany. Początek kwietnia jest najbardziej prawdopodobnym terminem otwarcia Bieruńskiego Pubu.

Dlaczego akurat Bieruński Pub?

Chcemy, żeby to było miejsce dla bierunian. Takie nasze wspólne, gdzie przyjdziesz ze znajomymi i miło spędzisz czas, pośmiejesz się wśród otwartych ludzi, wypijesz dobre piwo albo lemoniadę i zjesz jakościowego burgera.

Bawimy się słowem – w naszym logo znalazł się alternatywny zapis nazwy „beer – run – ski”. Nie przez przypadek. Chcemy promować aktywny tryb życia, bo sami tak żyjemy. Bierunianie kochają sport, czego dowodem jest frekwencja w trakcie imprez biegackich albo rowerowych, wielu z nas jeździ na nartach, konno albo uprawia jeszcze inne sporty. Chcielibyśmy też, żeby ludzie zaangażowani w sport opowiadali o swoich doświadczeniach w trakcie spotkań.



Poza tym w Bieruńskim Pubie będzie można obejrzeć dobry mecz i mieścimy się w budynku przy stadionie piłkarskim.

Chwalicie się, że lokalna będzie także kuchnia. Jaka konkretnie?

Stawiamy na lokalność. Chcemy, żeby lany Hajer i „bieruńska pajda” stały się sztandarowymi pozycjami w naszej ofercie, planujemy także wielki powrót „kultowych frytek z Matrixa” (tak ten lokal nazywał się przed laty).



Jakość jest dla nas najważniejsza. U nas nie będzie miejsca na mrożonki albo odgrzewane w mikrofali kotlety. Konkrety? Nawet pieczywo do burgerów będzie wypiekane na miejscu, przez szefową kuchni (zdradzimy tylko, że będzie to młoda, bardzo ambitna osoba!)

Gdy już o Matrixie mowa. Powtarzacie, że chcecie nawiązać do najlepszych lat funkcjonowania tego lokalu.

Chyba wszyscy moi znajomi spędzili młodość w Matrixie [śmiech]. Szafa grająca, kawiarenka internetowa na zapisy w zeszycie (4 zł godzina!), koncerty… Świat się zmienił, Internet ma każdy w telefonie, ale wierzymy, że ludzie wciąż mają potrzebę spotykania się, żeby posłuchać muzyki na żywo albo opowieści człowieka z pasją.



Czego wam życzyć?

Na początek to może żeby się udało wkrótce wystartować. A później dobrego flow, żeby lokal tętnił życiem, a w nowobieruńskiej części nie wiało tak bardzo nudą.

Dziękuję za rozmowę

POWRÓĆ DO STRONY GŁÓWNEJ
Dodaj komentarz
Aby uniknąć każdorazowego podawania nicku oraz przepisywania kodu z obrazka, zarejestruj się.
Jeśli masz swoje konto, zaloguj się.