GRAMY O WIĘCEJ NIŻ WYNIKI!

- Dzięki naszej metodzie szkoleniowej każdy zawodnik ma piłkę przy nodze, musi wziąć odpowiedzialność i podjąć decyzję, nie bać się dryblingu. Jasne, straci piłkę, zawali bramkę, ale jednocześnie zdobędzie doświadczenie. To nie wynik jest najważniejszy, a indywidualne umiejętności – mówi Krzysztof Chlebowski, prezes UKS Gol Bieruń, który od 8 lat wychowuje piłkarzy w Bieruniu.

Rozmawiał Dominik Łaciak

Chlebowski: Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że jesteśmy dumni, że bieruńskie organizacje sportowe są doceniane i wspierane przez urząd miasta. Jednak nie zgadzamy się z podziałem środków na piłkę nożną. Dominuje opinia, że są dwa duże kluby – Piast i Unia, a Gol jest z boku.

Ze stuprocentowym przekonaniem mogę stwierdzić, że to w naszych strukturach mamy najwięcej młodych piłkarzy. Tymczasem z jakichś niejasnych powodów nasza dotacja jest, uśredniając, o połowę niższa.

Łaciak: Słyszy się zarzuty, że Gol to wasz sposób na życie, źródło zarobków. Może dlatego traktuje się was inaczej?

Bo piłka nożna to nasz sposób na życie! Jako kibice wymagamy sukcesów od reprezentacji, ale dziwimy się, gdy ktoś chce u nas robić profesjonalny klub i skoncentrować się na kształceniu młodych piłkarzy? Przecież to praca, nieustannie podnosimy swoje kwalifikacje, spędzamy na treningach długie godziny, organizujemy obozy szkoleniowe i turnieje, pozyskujemy sponsorów…

Cieszymy się, że nasi rodzice to doceniają. Przecież w Piaście i Unii składka jest o połowę niższa, ale to właśnie nam zaufało ponad 150 rodziców!

Istniejecie już 8 lat. Gdzie chcecie być za kolejne 8 lat?

Nie, gdzie my chcemy być, ale gdzie chcemy, żeby nasi piłkarze byli. Chcemy, żeby najlepsi mogli się utrzymywać z piłki nożnej. Już teraz mamy nadzieję, że kilku z nich trafi do czołowych klubów Ekstraklasy.

Odważnie powiedziane.

Wiemy, jak wygląda szkolenie w Polsce i jak na tle nawet czołowych szkółek w kraju prezentują się nasi piłkarze. Jest dobrze. Dlatego pracujemy w tej chwili nad programem Future Player, który w sposób systemowy ma dawać najlepszym szanse na wybicie się. Zdradzę też, że programem jest mocno zainteresowany duży inwestor.

Na czym dokładnie będzie polegał Future Player?

Wspólnie z trenerami wyznaczymy kilku zawodników, którzy mają największy potencjał, ale także charakter. Zawodnik zakwalifikowany do programu musi kochać futbol i być na nim sfokusowany, oceniamy także zaangażowanie.

Dzięki współpracy z Football Lab zawodnicy objęci programem dostaną szanse pokazywania się w ośrodkach szkoleniowych najlepszych Akademiii w kraju. Chcemy, aby także brali cykliczny udział w obozach organizowanych przez Laboratorium Futbolu.

W praktyce będzie to wyglądało tak, że skupimy się na każdym z nich indywidualnie. Zostaną objęci dodatkowymi treningami piłkarskimi, na których będziemy pracować nad tymi elementami, które w naszej ocenie trzeba poprawić oraz na rozwijaniu mocnych stron.

Do tego dołączymy treningi motoryczne, aby skupić się na rozwoju fizycznym piłkarzy, ale też mocno zindywidualizowanym. Każdy z nich ma inne potrzeby. Czyli nasi wychowankowie zostaną objęci takim treningiem, jak zawodowi piłkarze. Z czasem liczymy, że programem będą obejmowani coraz młodsi piłkarze.

Brzmi to jak fantastyka. Nie uwierzyłbym, gdyby nie informacje o Kacprze Dudzie, który zaczynał przygodę z piłką w Golu. Jakie są jego losy?

To już wielokrotny reprezentant Polski do lat 14 i 15. Od ponad roku gra dla GKS-u Tychy i wiele się o nim mówi – sam słyszałem od różnych trenerów, że ma niesamowity przegląd pola i tzw. killer pass, czyli kluczowe podanie. Na boisku to taki trochę Piotr Zieliński.

W tym momencie w Polsce znają go chyba wszyscy. Interesuje się nim Legia Warszawa i Lech Poznań, ale słyszałem też, że jest brany pod uwagę kierunek zagraniczny. Wiele zależy od jego opiekuna Macieja Iwańskiego, innego bierunianina z przeszłością w seniorskiej Legii Warszawa i reprezentacji Polski.

Kacper Duda z numerem 20 w prawym dolnym rogu

No więc masz porównanie. Poznałeś dobrze Dudę, obserwujesz na treningach innych piłkarzy. Będą kolejni?

Dudę trenowaliśmy od 8 do 12 roku życia. Ten chłopak zawsze był wpatrzony w trenera jak w obrazek! W tej chwili mogę powiedzieć, że mamy przynajmniej dwóch kolejnych takich „kozaków”, w których mocno się angażujemy. Mam nadzieję, że pokażą, że nasze szkolenie idzie w dobrym kierunku.

We wszelkich rozmowach podkreślacie, że wasza metodyka jest innowacyjna, inna niż w większości polskich szkółek. Co was odróżnia?

Kilka lat temu postawiliśmy na współpracę z firmą Coerver Coaching, przez długi czas opłacaliśmy kosztowne kursy i szkolenia. Po to właśnie, żeby usystematyzować i podnieść jakość szkolenia. Przez długi czas rezygnowaliśmy z innych wydatków, żeby mieć tę bazę metodyczną. Łącznie zainwestowaliśmy w to 80 tys. zł!

Metoda wywodzi się z Holandii, ale jest rozwinięta w bardzo wielu krajach na całym świecie. W Polsce wprowadzał ją Mariusz Paszkowski (obecnie Football Lab). Pamiętam, jak pojechaliśmy na szkolenie i każdy z nas otworzył oczy i powiedział: wow, chcemy to mieć! (śmiech) Mówiąc krótko: koncentrujemy się na rozwoju indywidualnych umiejętności u zawodników, wychodzimy z założenia, że dobrze wyszkolony i świadomy zawodnik, jak trafi na dobrego trenera w przyszłości, to każdą taktykę pojmie w ciągu kilku treningów.

Rozpoczęliśmy rok temu współpracę z Laboratorium Futbolu, której filozofię wdrażamy w starszych rocznikach.

Jak to się przekłada na grę drużyny?

Pamiętam turniej rocznika U10. Drużyna przeciwna grała tradycyjnym schematem: bramkarz wybija piłkę pod naszą bramkę, gdzie stoi największy, najmasywniejszy zawodnik, zastawia się i strzela nam 3-4 gole. Tamta drużyna wygrywa, ale co z tego?

My wyprowadzamy piłkę od bramkarza, ale uczymy rozegrania. Dzięki temu każdy zawodnik ma piłkę przy nodze, musi wziąć odpowiedzialność i podjąć decyzję, nie bać się dryblingu. Jasne, straci piłkę, zawali bramkę, ale jednocześnie zdobędzie doświadczenie.

Tłumaczymy piłkarzom, że oczywiście mecze są od wygrywania i zawsze grają, żeby wygrać, ale to nie wyniki są najważniejsze dla ich rozwoju. W wieku 8-12 lat priorytetem jest podejmowanie pojedynków 1 na 1, przez to budowanie pewności siebie oraz koordynacji. W późniejszym wieku już trudniej zawodnikowi przychodzi nauka poszczególnych elementów technicznych.

Tak się szkoli w Europie?

W Anglii do 15 lub nawet do 16 roku życia w ogóle nie ma wyników! Kluby grają ze sobą sparingi, zamiast na tabeli, sztaby koncentrują się na elementach do poprawy. A w Polsce jesteśmy rozliczani za wyniki. A potem mierzymy się z rówieśnikami z Anglii i okazuje się, że jest parę klas różnicy w wyszkoleniu technicznym, a samo bieganie i granie na najwyższego zawodnika już nie działa.

Kiedyś, mimo że przegraliśmy 1:2, podszedł do mnie trener i powiedział: „moja drużyna jeszcze długo nie będzie na takim poziomie. Gratuluję”.

Jako kibice wiele wymagamy od naszej reprezentacji, tymczasem ostatnio znowu wygląda to fatalnie. Piłkarze grają asekuracyjnie, do tyłu, nie podejmują ryzyka. Przecież jeżeli od dziecka słyszą, że mają nie kiwać, że mają grać na dwa kontakty, to im to zostaje w głowach. I przeciwnie – wiesz, jak buduje piłkarza wygranie pojedynku indywidualnego? Im więcej ich wykona, tym lepiej będzie radził sobie z presją, stresem, po prostu przywyknie do tego.

Jak zmieniał się Gol w ciągu tych 8 lat?

Pamiętam, że zaczynałem z grupą 10 dzieci, z czego 5 przywiozłem ze sobą w aucie, była wśród nich moja młodsza siostra, siostrzeńcy… (śmiech) Wyszedłem z założenia, że treningi zaczynamy już z sześciolatkami, to była rewolucja na tamten czas. No a dzisiaj Gol to ponad 160 osób na treningach i najlepsza, świetnie wyszkolona kadra trenerska.

Wraz z Tomaszem Koziełem i Damianem Paruselem mamy uprawnienia UEFA A, pozostali trenerzy też są na tej drodze. Warto wspomnieć, że Kozieł zadebiutował w roli trenera seniorów, a jego drużyna LKS Gorzów po pierwszej rundzie jest zdecydowanym liderem w tabeli. Damian Parusel został trenerem kadry podokręgu Tychy rocznika 2008, a ja także od kilku lat pełnię funkcję koordynatora powiatu bieruńsko-lędzińskiego w wydziale szkolenia podokręgu Tychy. Cieszę się, że jako trenerzy doceniani jesteśmy na zewnątrz.

Na koniec zapytam o dziewczyny. Chwalicie się, że szkolicie również piłkarki. Mam jednak wrażenie, że w u nas to ciągle temat tabu.

Świat się zmienia! Dziewczyny same grają na orlikach, więc zachęcamy je do treningu z Golem. Piłka kobieca w Polsce wbrew pozorom się rozwija. W tej chwili mamy fajną, dwunastoosobową grupę, wśród których jest wybijająca się Nikola Parusel. Ostatnio została powołana na konsultacje do kadry Śląska i zrobiła bardzo dobre wrażenie. Przesunęliśmy ją do gry z chłopakami… o 2 lata starszymi!

Ma taryfę ulgową?

Żadnej taryfy ulgowej! Od razu zaznaczyliśmy chłopakom, że mają ją traktować jak każdą inną osobę na boisku. Pamiętam, że na pierwszym treningu zdarzyło jej się odbić od jednego z chłopaków, ale w następnym starciu wiedziała już, że musi być twardsza. Teraz bez kompleksów wchodzi z chłopakami, czasami wyższymi o głowę, w pojedynki 1 na 1. Jestem pod wrażeniem jej mentalności! Gra na pozycji obrońcy, ale lubi uciekać na skrzydło.

A co na to rodzice?

Akurat Nikola jest córką trenera Damiana, on jej pokazał piłkę nożną. Mam wrażenie, że rodzice są coraz bardziej świadomi, a dziewczęca piłka nożna przestaje być tematem tabu.

***

Na koniec wywiadu chciałbym podkreślić, że największą radością dla mnie jest to, że mam wspaniałą kadrę trenerską, są doceniani jako ludzie, trenerzy i wychowawcy. Nie chciałbym, żeby wymowa tej rozmowy była tylko taka, że szkolimy profesjonalistów (hasło klubu to: Start do gwiazd dop. red). Nie ma takiej możliwości, żeby wszyscy nasi podopieczni zrobili wielkie kariery, zdecydowana większość pójdzie do normalnej pracy. Ważne, żeby w dorosłość weszli jako ludzie uczciwi i z charakterami.

Dziękuję za rozmowę   

Fot. główne Paweł Święs, zrobione w trakcie Biegu 5 Kopców, autorem wielu innych jest Radofoto. Wszystkie pochodzą z fanpejdża Gol Bieruń

POWRÓĆ DO STRONY GŁÓWNEJ
Dodaj komentarz
Aby uniknąć każdorazowego podawania nicku oraz przepisywania kodu z obrazka, zarejestruj się.
Jeśli masz swoje konto, zaloguj się.