Sejem przez Europę. Pasjonat fiata z Imielina nadjeżdża

To była jego wyprawa marzeń. Do Turynu, w którym powstała marka Fiat, Mikołaj Cwynar z Imielina pojechał kilkunastoletnim seicentem.

Mikołaj jest dość nietypowym miłośnikiem motoryzacji. – Dorastałem przy cinquecento i miałem przyjemność pracować w fabryce Fiata w Tychach. Zwiedziłem Turyn i inne miejsca, które dla pasjonatów motoryzacji są niemalże świątyniami.

W trakcie tej nietypowej pielgrzymki po Europie jego kilkunastoletnie seicento pokonało ponad 4500 km. – Dojechałem do Maranello, gdzie produkuje się ferrari, moje seicento stało obok prostej startowej toru Monza, na której bolidy F1 rozwijają prędkość 380 km/h. Zwiedziłem też Mediolan, Modenę oraz Ferrarę – mówi Mikołaj.

Sam zresztą miał okazję przejechać się słynnym ferrari.

Dlaczego akurat seicento? – Bo nie miałem innego samochodu. Poza tym bardzo lubię to auto i chcę je zatrzymać jak najdłużej. Mój egzemplarz ujął mnie tym, że po 11 latach wyglądał jak nowy, uchowały się nawet fabryczne folie na drzwi. Towarzyszył mi też w trakcie wyjazdu zarobkowego do Niemiec – chwali się.

- Poza tym ledwo obsługuję smartfona, zawsze wolałem auta bardziej klasyczne niż nowoczesne.

Cwynar może się pochwalić publikacjami w Classicauto i testami samochodów dla Auto Świata. O samochodach pisał też dla wydawanej przez nas Gazety Lokalnej. Ponad wszystkim jest jednak fanem Fiata.

„Dotarłem do tyskiej fabryki Fiata, symbolicznej mety mojej wyprawy. Trudno powstrzymać mi wzruszenie i smak łez. Wiecie co? Tak właśnie smakuje spełnione marzenie” – napisał na Facebooku na koniec wyprawy. „Dla Seja to było mordercze 4500 km po autostradach, brukowanych ulicach włoskich miast i po pięknych serpentynach wijących się wokół winiarni i słoneczników. I on to wszystko przetrwał. Niesamowite, jak wiele marzeń spełniłem dzięki niemu”.

Dominik Łaciak

POWRÓĆ DO STRONY GŁÓWNEJ
Dodaj komentarz
Aby uniknąć każdorazowego podawania nicku oraz przepisywania kodu z obrazka, zarejestruj się.
Jeśli masz swoje konto, zaloguj się.