CZY FIRMA UMIERA WRAZ Z PRZEDSIĘBIORCĄ?

Póki co: tak. Miesięcznie dlatego z rynku znika 100 firm. Na szczęście Ministerstwo Rozwoju jest coraz bliżej rozwiązania tego problemu.

Wcale nie konkurencja czy zbyt duże koszty prowadzenia firmy. W przypadku mikroprzedsiębiorców ich śmierć jest póki co równoznaczna ze „śmiercią” firmy. Skala problemu jest poważna, gdyż

w Polsce jednoosobowe działalności gospodarcze prowadzi 8 na 10 przedsiębiorców.

Oczywiście taka firma ma spadkobierców, ale ci nie mogą kontynuować działalności firmy. A to dlatego, że dziedziczą jej majątek, ale nie samo przedsiębiorstwo.  I tak:

- spadkobiercy nie otrzymają praw do niezbędnych dla firmy rzeczy takich, jak nazwa czy NIP;

- wygasają umowy o pracę, pełnomocnictwa, wszystkie decyzje administracyjne, koncesje, zezwolenia, a także kontrakty handlowe;

- po śmierci powstaje problem z dostępem do rachunku bankowego firmy, zablokowana jest m.in. możliwość dokonywania wypłat;

- po śmierci przedsiębiorcy pomoc publiczna musi być zwrócona w całości wraz z odsetkami od dnia jej przekazania przez podmiot finansujący;

- gdy postępowanie spadkowe trwa przez lata, kontynuowanie lub wznowienie działalności często bywa niemożliwe.

Z powyższych powodów

co miesiąc do CEiDG trafia 100 zgłoszeń o zamknięciu firmy z powodu śmierci przedsiębiorcy.

Ci co prawda mogą obecnie przekształcać w jednoosobowe spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Taki ruch umożliwia łatwą sukcesję praw i obowiązków po śmierci, ale w przypadku transferu zysków do majątku prywatnego byliby podwójnie opodatkowani. Raz spółka z o.o. płaci podatek od uzyskanego dochodu, a następnie osoba fizyczna – wspólnik spółki płaci podatek od dywidendy.

ZMIENI SIĘ NA LEPSZE?

Powyższe ma zmienić opracowywana przez Ministerstwo Rozwoju ustawa o zarządzie sukcesyjnym przedsiębiorstwem osoby fizycznej. Zgodnie z nią:

- każdy przedsiębiorca z CEiDG będzie mógł ustanowić zarządcę sukcesyjnego. Osobę tę będzie można wskazać za życia, będzie ona mogła prowadzić przedsiębiorstwo po śmierci właściciela do czasu zakończenia sprawy spadkowej. Tą może być jeden ze spadkobierców lub osoba całkiem nieznana, np. profesjonalny zarządca;

- jeżeli przedsiębiorca nie powoła zarządcy, wówczas w ciągu dwóch miesięcy od jego śmierci zarządcę będą mogli powołać także jego następcy prawni;

- przez pewien okres w obrocie gospodarczym i kontaktach z urzędami zarządca będzie mógł posługiwać się firmą zmarłego. Nie będzie mógł natomiast, bez zgody spadkobierców, przejąć ani sprzedać firmy;

- umowy będą kontynuowane, zarówno o pracę, jak i cywilnoprawne;

- ze śmiercią przedsiębiorcy nie wygasną przyznane mu licencje i koncesje;

- w zarząd sukcesyjny będzie mogła przekształcić się prokura, ponadto będzie on trwał maksymalnie 2 lata od śmierci przedsiębiorcy, tylko sąd będzie mógł przedłużyć ten termin do 5 lat.

Do wszystkiego wystarczy pisemne oświadczenie i zgłoszenie do CEiDG oraz zgoda osoby, która ma być zarządcą sukcesyjnym. W projekcie ustawy zawarto także zwolnienie z podatku od nabycia przedsiębiorstwa, bez względu na stopień pokrewieństwa ze zmarłym. Nowe prawo ma prawo budzić więc optymizm, mimo że tyczy się najbardziej pesymistycznej sfery świata.

Notariusz Paulina Siekańska

POWRÓĆ DO STRONY GŁÓWNEJ