WYŻEJ I DALEJ. W GÓRACH JEST WSZYSTKO, CO KOCHAM

- Bałabym się, gdybym się nie bała – mówi Ania Cichoń, bierunianka, wielka miłośniczka gór. Mimo że sportowo wspina się od 8 miesięcy, jej wyczyny robią wrażenie.

Rozmawiał Dominik Łaciak

 

Dzień dobry, cześć!

 

Cześć. Na szlaku zawsze wybieram formę „cześć” (śmiech).

 

Twój film ze szczytu Mnicha w Tatrach zobaczył ponad tysiąc osób na Facebooku. Wygląda groźnie, a przecież wspinasz się dopiero od 8 miesięcy?

 

Wchodziliśmy na Mnicha przez „płytę”, czyli najłatwiejszą drogą. Dobra asekuracja, odpowiednie osoby obok i można go atakować. Oczywiście brak lęku wysokości mile widziany.

 

 

Jakim szczytem jest Mnich?

 

Wznosi się na wysokość 2068 m n.p.m. i jest położony w polskich Tatrach Wysokich, w Dolinie Rybiego Potoku, powyżej południowo-zachodniego brzegu Morskiego Oka. Obok Mięguszowieckich Szczytów to drugi charakterystyczny element otoczenia tego jeziora.

 

Po dojściu pod ściany Mnicha, zastosowaliśmy tzw. lotną asekurację.

 

Co to takiego?

 

Chodzi o sposób poruszania się w trakcie wspinaczki. Zespół porusza się jednocześnie – jedna osoba zakłada przeloty, a druga je ściąga.

 

Rozumiem to tak, że w trakcie wspinaczki jesteście do siebie przypięci?

 

Tak, lina do uprzęży, jeden do drugiego, co wymaga absolutnej pewności za partnera. W ten sposób pokonujemy połowę drogi na Mnicha. Reszta odbywa się przy zastosowaniu górnej asekuracji.

 

Są też inne sposoby. W skałach na prowadzeniu stosuje się tzw. asekuracje z dołem. Bardzo ważne jest pełne zaufanie do trzymającego linę, kontakt wzrokowy ze wspinającym, by w miarę sprawnie wyłapać lot, jeśli partner odpadnie od ściany.

 

Na zdjęciach w górach już zima…

 

Dlatego na wspinaczkę warto zabierać ze sobą dodatkowy sprzęt – raki na nogi i czekan do ręki.

 

 

Boisz się w trakcie wspinaczki?

 

Bałabym się, gdybym się nie bała. Strach to dobre uczucie, bo wyzwala adrenalinę i pozwala człowiekowi się mocniej skupić. Kocham to, co robię, ale w góry zabieram ze sobą pokorę.

 

Podkreślasz, że wspinasz się dopiero od 8 miesięcy, ale też przecież późno zaczęłaś!

 

Tak, w wieku 33 lat (śmiech). Zawsze chciałam to robić, a najtrudniej – jak ze wszystkim – zrobić pierwszy krok. W tym pomógł mi pewien pan, któremu środowisko wspinaczkowe nie jest obce. Dał mi szansę posmakować tego sportu.

 

I tak oto zostaliśmy jako partnerzy i motywatorzy wzajemni. Razem zdobywamy szczyty i razem ponosimy porażki. W życiu też zostaliśmy razem.

 

Nigdy nie jest za późno, żeby zacząć?

 

Oczywiście, że tak! Jeszcze nie tak dawno to wszystko było dla mnie takie odległe. A dzisiaj już wiem, że byłam, zobaczyłam i zdobyłam! Tych wszystkich wspomnień, wspaniałych przeżyć i zdjęć nie da się kupić na żadnej promocji w żadnym sklepie. A w głowie mam już kolejne porcje marzeń, celów. Będzie wyżej i dalej.

 

Jakie to plany?

 

Na pewno kolejna cyfra w sportowym wspinaniu, czyli w skali trudności Kurtyki. Opisuje kolejne szczyty i daje nam komfort wspinaczki, dzięki niej wiemy mniej więcej, czego się spodziewać. Skala zaczyna się na rzymskiej III.

 

I jaki numer będzie szczęśliwy w tym wypadku?

 

Każdy powyżej VI.1 – ten zdobyłam w trakcie wspinaczki na Birowie i w Rzędkowicach. Każda cyfra powyżej będzie ogromnym sukcesem, dlatego mocno trenujemy już przed sezonem na tzw. panelu, czyli na ścianie wspinaczkowej. A co będzie dalej, to już zima zdecyduje.

 

 

Dobrze, ale nie mówmy o numerach. Porozmawiajmy o miejscach. Co zaliczasz do swoich największych sukcesów?

 

Mój ostatni wyczyn to cała Orla Perć – od Zawratu do Przełęczy Krzyżne. Również wspomniany Mnich, a latem droga o nazwie Zemsta Wacława. Rysy – ze śniegiem i bez, Rohacze (w trakcie tej wędrówki przeszliśmy 35 km).

 

W styczniu na Babiej Górze uratowaliśmy kobiecie życie. Skręciła kostkę pod Gówniakiem, a pogoda była taka, że wiał huraganowy wiatr i nie było nic widać na wyciągnięcie ręki. Odczuwalna temperatura wynosiła -30 i, jak się później dowiedzieliśmy, temperatura jej ciała spadła do 27 stopni Celsjusza. Była z mężem, ale mieli rozładowane telefony. Zadzwoniliśmy po pomoc.

 

A jakie plany wyjazdowe na zimę?

 

Muszę spróbować jazdy na nartach. Kiedyś chciałabym to wszystko połączyć razem. Ubolewam też, że Słowacja zamyka szlaki, tyle tam pięknych miejsc, do których nie zdążyłam dotrzeć w sezonie.

 

Myślisz, że każdy może teraz wstać sprzed biurka i zdecydować: będę się wspinać?

 

Jeśli tylko czujesz taką potrzebę, to bierz plecak, uśmiech i jedź w góry.

 

Dobra! Dzięki za rozmowę.

 

POWRÓĆ DO STRONY GŁÓWNEJ
Dodaj komentarz
Aby uniknąć każdorazowego podawania nicku oraz przepisywania kodu z obrazka, zarejestruj się.
Jeśli masz swoje konto, zaloguj się.
Komentarze
  • ~HaroLoobvotS
    2017-10-06

    Effetti Viagra Rosa <a href=http://orderlevi.com>l evitra generic lowest prices</a> Buy Accutane Online From Canada Luogo Per Comprare Kamagra

  • ~HaroLoobvotS
    2017-09-23

    Does Amoxicillin Cross Placenta http://cialtobuy.com - cialis buy online Lilly Cialis Coupon
    Mail Order Doryx Overseas
    Buy Synthroid Paypal <a href=http://cialtobuy.com >cialis</a> Post Nasal Drip Amoxicillin

  • ~edwardo
    2016-09-03

    moj e-mail-----------------edurban czyk@msn.com-----


    Mozesz mnie znalezc na fb.jako---------edwardo urbanczyk-------

    gory to moja pasja w Kanadzie..:) mam nadzieje ze nowiazemy kontakt.

  • ~edwardo
    2016-09-03

    chcialbym miec te pania na facebook,mam ta samo pasje w Kanadzie.mam mnostwo zdjec z moi wypraw o wspinacze po Gorach Skalistych :)