STRAŻ MIEJSKA JEST POTRZEBNA

Tak twierdzi Jan Słoninka, komendant straży miejskiej w Lędzinach. W obszernym wywiadzie zgłaszamy uwagi mieszkańców, pytamy o zarobki strażników i kiedy w Lędzinach będą fotoradary.

Rozmawiał Jacek Moryc

 

Panie komendancie, po co właściwie jest w Lędzinach straż miejska? 

Bezapelacyjnie straż miejska jest w mieście potrzebna. My zajmujemy się tym, czym nigdy nie zajmie się policja. Pilnujemy przestrzegania prawa lokalnego. Dbamy o ład i porządek w miejscach publicznych. I o spokój. Staramy się zapobiegać dewastacji mienia, drobnym wykroczeniom i przestępstwom.

Jednak przejdźmy do konkretów. Mieszkam w Lędzinach, spaceruję po mieście i widzę: śmieci na trawnikach, czy wulgarne napisy na ścianach budynków.

To jest problem bardzo szeroki, nie dotyczy tylko straży miejskiej. To jest sprawa wszystkich mieszkańców. Mury przecież malują ludzie, którzy mieszkają na terenie Lędzin. To są nasze dzieci. My je wychowujemy, my mamy na nie wpływ i to my powinniśmy w ten sposób kształtować młodego człowieka, aby szanował czyjąś własność. 

Wielu mieszkańców twierdzi, że, mówiąc delikatnie, średnio wywiązujecie się ze swoich obowiązków. Jedną sprawą są śmieci, o których wspomniałem, ale również dochodzi do różnych wybryków chuligańskich.

Niezaprzeczalnym faktem jest, że nigdy, żadne służby, ani policja, ani straż miejska, nie będą działać tak sprawnie, żeby patrole były wszędzie i o każdej porze.

W każdym mieście zdarzają się takie incydenty, tego nie unikniemy. Ale na pewno mamy wpływ na ograniczenie tego rodzaju zdarzeń. Bezpieczeństwa nie da się w jakiś sposób wymiernie przeliczyć. Nie wiemy, jaka byłaby sytuacja, gdyby straż miejska została zlikwidowana. Czy nie zostałby ktoś pobity, napadnięty, czy nie byłoby jeszcze większego brudu. 

Ja mieszkam w gminie, w której nie ma straży miejskiej i, proszę mi wierzyć, przydałaby się. Tego nie ocenimy finansowo, ale na pewno Lędziny mogą być brane za pozytywny przejaw działalności straży miejskiej.

Podnoszone są głosy, że was nie widać. Patrolujecie co prawda ulicę Lędzińską, w dni targowe jesteście przy targowisku miejskim, a w czasie wywiadówki przy szkole. Ale na osiedlach was nie ma.

Nie zgadzam się tymi zarzutami. We wrześniu przeformatowaliśmy naszą działalność i z reguły jest tak, że wysyłamy jeden patrol rano, a jeden popołudniu. Strażnicy są na mieście od 7 rano do 22 w nocy. I, naprawdę, powinni być widoczni, ponieważ w zadaniach mają kontrolę różnych miejsc. W tym także osiedli. Co miesiąc otrzymujemy z Komendy Powiatowej Policji w Bieruniu analizę zagrożenia w Lędzinach i na tej podstawie planujemy swoją służbę. Strażnicy samochodem podjeżdżają tylko w określone punkty, a dalej patrolują pieszo, żeby lepiej widzieć i więcej słyszeć. 

Owszem, są też na targowisku. Podejmują działania związane z kontrolą targowiska, np. czy są pokazane ceny, albo czy samochody są zaparkowane prawidłowo. Jednak obejście targowiska zajmuje mniej więcej pół godziny. Później odchodzą i pełnią służbę w innych miejscach.

Proszę o jakieś konkrety. Jakie są sukcesy lędzińskiej straży miejskie?

Nie wiem, czy moglibyśmy sobie przypisać jakiś sukces. Jeżeli ktoś dzwoni i prosi nas o pomoc, to udzielenie tej pomocy nie jest naszym sukcesem. To jest po prostu nasz obowiązek wynikający z ustawy.

Sukcesem na chwilę obecną jest np. wyeliminowanie problemu motocykli jeżdżących przy zalewie, które bardzo dokuczały mieszkańcom. Przeprowadziliśmy z motocyklistami rozmowy i wycofali się z jazdy w tym miejscu.

Na pewno sukcesem jest również, że łączymy służbę razem z policją i wspólnie zatrzymujemy osoby, które dokonują przestępstw. Być może sukcesem jest także to, że zapobiegamy wielu przestępstwom, o których nawet nie wiemy. Przecież bezpieczeństwo nie jest tak do końca wymierne. 

O straży miejskiej na pierwszej stronie napisano w gazecie „Lędzińskie za i przeciw”. Wg autora, jednym z głównych zadań straży miejskiej było kontrolowanie umów za wywóz odpadów komunalnych i sprawdzanie rachunków za wywóz fekaliów. Jednak w związku z ustawą śmieciową i budową kanalizacji, zadania straży miejskiej zostaną mocno ograniczone. Czy to wystarczające argumenty, żeby straż miejską zlikwidować?

Z autorem mogę się zgodzić jedynie w kwestii podanej przez niego kwoty wydawanej na bieżące utrzymanie straży miejskiej. Więcej z niczym. Ustawa śmieciowa zmieniła się tylko w zakresie wywózki odpadów komunalnych. Jednak nadal pozostaje realizacja prawa miejscowego - uchwały w zakresie utrzymania porządku i czystości na terenie gminy Lędziny. I dotyczy to przede wszystkim placów zabaw, basenów, miejsc publicznych, ulic i dróg. Także kwestia niekoszenia trawników, czy nieutrzymania we właściwym stanie posesji.

Czyli w pana opinii straż miejska dobrze wywiązuje się ze swoich obowiązków?

Z całą pewnością tak.

W takim razie porozmawiajmy o pieniądzach. Roczny koszt utrzymania straży miejskiej to niemal pół miliona złotych, z czego na wynagrodzenie jest przeznaczane 440 tys. [KLIKNIJ, ŻEBY ZOBACZYĆ BUDŻET NA ROK 2012] Dzieląc tę kwotę na pięciu pracowników średnia miesięczna pensja wyniesie ponad 7300 zł brutto. Średnia krajowa to niecałe 3800 zł brutto. Młodszy policjant zarabia 2500, a dzielnicowy 3200. Czym strażnicy zasłużyli sobie na taką wysoką pensję?

Podane dane są tylko w pewnej części prawdziwe. Z przytoczonych obliczeń wychodzi 7300 zł. Natomiast to nie jest prawdą, ponieważ, chyba do maja, było sześciu strażników, a nie pięciu. I już jest inaczej. Poza tym to jest kwota zaplanowana, natomiast nie jest to kwota wydana w rzeczywistości. 

Po drugie, podał pan kwotę 2,5 tys. młodego policjanta i 3,2 tys. policjanta dzielnicowego. Ja je znam doskonale, proszę zwrócić uwagę, że to są kwoty netto, a nie brutto. 

Nawet jeśli tak jest, to w takiej sytuacji dzielnicowy niech zarabia 4,5 tys. brutto. To wciąż jest prawie o 3 tys. zł mniej niż ma strażnik miejski.

Zarobek strażnika miejskiego jest  w granicach zarobków policjanta. 2,5 tys. zł netto to już jest bardzo dobry zarobek dla strażnika.

Skąd w takim razie ta różnica? Kwota wpisana w kategorię budżetową "wynagrodzenie" jest przeznaczana nie tylko na wynagrodzenie dla pracowników?

Tak, jak najbardziej. To jest kwota na całą działalność straży miejskiej. Nie tylko na wynagrodzenia. To są pieniądze także na paliwo, na utrzymanie naszej komendy, samochodu itd.

Na koniec, czy będą w Lędzinach fotoradary? 

Nie mam pojęcia, natomiast jestem przekonany, że fotoradary nie powinny być działalnością straży miejskiej.

Dziękuję za rozmowę.

Na zdjęciu komendant mgr Jan Słoninka (z prawej) ze strażnikiem miejskim.

Dodaj komentarz
Aby uniknąć każdorazowego podawania nicku oraz przepisywania kodu z obrazka, zarejestruj się.
Jeśli masz swoje konto, zaloguj się.