HOŁDUNÓW MA 245 LAT!

Jakkolwiek Hołdunów jest jedną z najmłodszych historycznych dzielnic miasta Lędziny, to bez wątpienia odcisnął na jego dziejach silne piętno. 245. rocznica założenia dzielnicy (wówczas jako samodzielnej osady) stanowi dobrą okazję do przypomnienia jej początków.

Początki dzisiejszego Hołdunowa sięgają roku 1770. Wówczas 25 maja, w dzień św. Urbana, w północnej części ówczesnej wsi zbiorowej Lędziny osiedliły się 64 rodziny tkaczy (303 osoby), ewangelickich uciekinierów z miejscowości Kozy, położonej 8 kilometrów na wschód od Bielska. Ucieczka ewangelików (wyznania reformowanego), potomków osadników z pogranicza holendersko-niemieckiego, była skutkiem kontrreformacyjnej działalności ich pana feudalnego Jordana (wyznania rzymsko-katolickiego), który też zwiększał im samowolnie czas przymusowej pracy w polu i lesie. Pan pszczyński książę Fryderyk Erdmann sprowadził te rodziny do Lędzin pod eskortą 70-osobowego oddziału huzarów pod wodzą podporucznika Georga von Woyrscha (jego portret znajduje się w hołdunowskim kościele ewangelickim).

Najpierw, pod osłoną nocy i wspomnianych żołnierzy, wykorzystując nieobecność w wiosce dziedzica Jordana, uciekinierzy pod wodzą Johanna Mansela przekroczyli graniczną rzekę Wisłę w miejscowości Góra wraz z dobytkiem załadowanym na kilkadziesiąt wozów konnych. Poruszając się w kierunku północnym dotarli oni do nie funkcjonującego już książęcego folwarku Kiełpowy (dawniejsza niemiecka nazwa tego folwarku brzmiała Neusorge), usytuowanego w rejonie dzisiejszej hołdunowskiej ulicy Gwarków. Ulokowano ich tymczasowo w budynkach owczarni i stajni, które musieli sami przystosować do zamieszkania.

CZYTAJ TEŻ: LĘDZIŃSKIE FOLWARKI

Oczywiście dziedzic Jordan nie dał za wygraną, wysłał nawet za uciekinierami swoją zbrojną służbę, ale została ona obezwładniona przez wspomnianych huzarów i przetransportowana za Wisłę. Jego dyplomatyczne protesty docierały nawet na dwór polskiego króla Stanisława Augusta Poniatowskiego, który interweniował w tej sprawie najpierw w warszawskim poselstwie Królestwa Prus, a potem nawet na dworze królewskim w Berlinie, ale Jordanowi nie udało się odzyskać swoich protestanckich poddanych. Tym bardziej, że już dwa lata później nastąpił pierwszy rozbiór Polski, a potem powolny upadek państwa polskiego.

Kościół ewangelicki pw. Świętej Trójcy, rozebrany w 1967 roku (Fot. archiwum) i kościół ewangelicki dzisiaj 

Mimo oficjalnych zapewnień administracji księcia pszczyńskiego uciekinierzy z Kóz nie mieli zapewnionych warunków do normalnego życia. Na początku lipca 1770 roku opracowano plan budowy nowego osiedla, które miały tworzyć 32 budynki dwurodzinne z kamienia dolomitowego uzyskiwanego z kamieniołomu w Krasowach i kryte słomą, usytuowane po obu stronach ulicy (dzisiejszej północnej części ulicy Hołdunowskiej, począwszy od budynku Miejskiego Ośrodka Kultury). Pod koniec sierpnia w stanie surowym stało już 6 budynków, ale – głównie z powodu opieszałości i biurokratycznych przeszkód ze strony ministra Hoyma z Wrocławia – budowa kolejnych przeciągała się w czasie. Dopiero w 1975 roku ostatnie rodziny przesiedleńców z Kóz mogły zamieszkać w nowych domach. Koloniści jako tkacze rozwinęli na swych krosnach domowych produkcję płótna lnianego wysokiej jakości, sprzedawanego zarówno na terenie Niemiec, jak i Polski. 

Pierwotnie nową kolonię nazywano Haltan, od niemieckich słów „halt an”, czyli „zatrzymać się”, stąd wywodzi się późniejsza polska nazwa tej dzielnicy – Hołdunów.

Już  pod koniec 1770 roku osada otrzymała oficjalną nazwę Anhalt, na cześć wspomnianego pana pszczyńskiego Fryderyka Erdmanna von Anhalt. Pięć lat później rozpoczęto budowę nowego osiedla (przy obecnej ulicy Gwarków) dla 24 rodzin niemieckich osiedleńców, więc starsze osiedle zaczęto określać jako „Alt Anhalt”, a nowe mianem „Neu Anhalt). W 1775 roku utworzono odrębną od Lędzin jednostkę administracyjną Anhalt (jej wójtem został wspomniany J. Mansel), która przetrwała aż do 1922 roku, kiedy to stała się gminą jednostkową Hołdunów (także podczas okupacji niemieckiej). Odrębną od Lędzin gminą bądź gromadą czy osiedlem był Hołdunów także w latach 1951-1962.

Budynek byłego probostwa ewangelickiego, dzisiaj siedziba MOK (Fot. archiwum)

Początki dzisiejszego Hołdunowa, to zarazem początki parafii ewangelickiej na tym terenie, najpierw wyznania ewangelicko-reformowanego (kalwińskiego), a od 1830 roku – wyznania ewangelicko-augsburskiego (luterańskiego). Już w 1778 roku oddano do użytku w Anhalt obszerny dwupiętrowy budynek, w którym mieścił się dom modlitwy, szkoła parafialna oraz mieszkania dla nauczyciela i organisty. Rolę tę pełnił aż do końca II wojny światowej. Obecnie (po przebudowie i adaptacji) stanowi siedzibę Miejskiego Ośrodka Kultury i filii Miejskiej Biblioteki Publicznej. Okazały murowany kościół pw. Świętej Trójcy hołdunowscy ewangelicy wybudowali w  1902 roku. W 1947 roku został on oficjalnie przekazany do użytkowania miejscowej parafii rzymsko-katolickiej. 15 września 1955 roku świątynia ta uległa bardzo poważnemu uszkodzeniu na skutek szkód górniczych i została zamknięta, by ostatecznie w 1967 roku zostać całkowicie rozebrana. Nowy kościół ewangelicki pw. Świętej Trójcy (przy ul. J. Ch. Ruberga) poświęcono 12 października 1986 roku. Hołdunowscy ewangelicy grzebani byli na cmentarzu parafialnym, gdzie zachowała się zabytkowa kaplica cmentarna z 1797 roku i grób pierwszego miejscowego pastora ks. Johanna Schleiermachera, zmarłego w 1794 roku. Nie zachował się, niestety, grób Johanna Christiana Ruberga, wynalazcy przemysłowej metody wytopu cynku, kierownika huty szkła w Wesołej. Zachowało się za to dawne Martineum, oddane do użytku w 1897 roku jako sierociniec dla chłopców z rodzin ewangelickich z południowej części Górnego Śląska. W latach 1951-2008 budynek ten był siedzibą Izby Porodowej w Lędzinach (CZYTAJ TEŻ: MARTINEUM – HISTORIA I TERAŹNIEJSZOŚĆ).

Dawne Martineum w Hołdunowie, w latach 1951-2008 porodówka (Fot. archiwum)

Mirosław Leszczyk

Tekst ukazał się w czerwcowym numerze Gazety Lokalnej

POWRÓĆ DO STRONY GŁÓWNEJ
Dodaj komentarz
Aby uniknąć każdorazowego podawania nicku oraz przepisywania kodu z obrazka, zarejestruj się.
Jeśli masz swoje konto, zaloguj się.
Komentarze
  • ~Klara
    2015-07-14

    Porozmawiać z Panią Burmistrz ma taki sam sens jak porozmawiać sam ze soba na ten temat. Szkoda czasu.

  • ~Edyta
    2015-07-14

    Dzień dobry,

    oczywiście było by wspaniale, gdyby z MOK-u zabrano ten szpetny seiding.
    Trzeba by wejść na sesję do UM i włączyć do programu obrad odnowienie budynku MOK-u. Podobnie jak bilblioteka w Lędzinach.

    W Urzędzie urzęduje Pani Burmistrz każdy chętny, może iść i porozmawiać w tym temacie.

    Powodzenia

    Pzdr . E.

  • ~miko
    2015-07-14

    Panie Mirosławie, propozycja.
    Wiem, że jest Pan człowiekiem zajętym, ale proszę założyć bloga i zamieszczać tam artykuły i inne publikacje, ukazujące się w lokalnej prasie.
    Taka Skarbnica bardzo by się przydała.

    Zresztą Pani Stanisława powinna zrobić to samo.

  • ~mnbv
    2015-07-13

    sama patologia

  • ~asd
    2015-07-13

    brak ważnej informacji: do jakiego państwa należały Lędziny w międzywojniu?

  • ~Historyk
    2015-07-13

    A Imielin pojawił się w zapiskach już w 1391r.
    Szach - mat! ;)

  • ~pavao
    2015-07-13

    Mała korekta:
    "Dopiero w 1975 roku ostatnie rodziny przesiedleńców z Kóz mogły zamieszkać w nowych domach"

    Powinno być chyba 1775 r.

  • ~j
    2015-07-13

    Mamy piękny plac farski z piękną starą farą i brzydki MOK obity plastikami. Władze miasta w tym czasie za sprawą uwczesnych władz rozebrały wikarówkę obok fary w Lędzinach (zabytek) oraz zeszpeciły plastikiem budynek w Hołdunowie. Trzeba podziękować burmistrzowi Stambrowskiemu, źe odnowił i rozbudował plac farski. Mamy jeszcze owczarnię ???